Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 lutego 2014

Idealne podłoże dla jeża- VetBed!

Idealne podłoże dla jeża- VetBed!

Jeżeli masz jeża, lub planujesz jego zakup - zapewne zdajesz sobie sprawę z tego, jak ciężko jest wybrać odpowiednie podłoże. Sami testowaliśmy już różne rozwiązania:
    trociny
  1. trociny - tanie, jednak trzeba zdobywać odpylone trociny dobrej jakości, co nie zawsze bywa łatwe; jeż + trociny = trociny w całym domu;); Trociny + polarowe akcesoria = polarowe akcesoria oblepione trocinami
  2. - drewniane pelety - dość drogie (potrzeba kilku opakowań żeby zapełnić jedno terrarium; jeżowi nie chodzi się po nich zbyt wygodnie; po namoczeniu rozpadają się, zmieniając się z powrotem w pył (z którego są nota bene produkowane)
  3. polarkowe "dywany" - wymagają bardzo częstego prania, nasiąkają moczem, jeżyk pod nie wchodzi
  4. żwirki ekologiczne i nieekologiczne wszelkiej maści - rozwiązania kosztowne, jeśli chcieć wysypać nimi całe terrarium
Ostatnio jednak, rozpoczynając przygodę ze świnkami morskimi, natrafiliśmy na popularny wśród hodowców tych gryzoni produkt - a mianowicie vetbed dla jeżadywaniki VetBed.
Zachwyceni efektami, jakie przyniosło wprowadzenie vetbedów u naszych prosiaków postanowiliśmy przetestować je u jeży - podchodząc jednak do sprawy ostrożnie, pilnie obserwując naszego dzielnego testera- Black Jacka.

Co to jest VetBed/ DryBed?

VetBed/ DryBed to rodzaj dywanika wykonanego ze specjalnego materiału wynalezionego w latach 60-tych w Anglii do celów militarnych - aby podczas leczenia kombatantów zapobiegać powstawaniu odleżyn i odparzeń, jednocześnie zapewniając komfort i ciepło.
Dodatkową właściwością jest to, że specjalny materiał nie wchłania wilgoci dzięki czemu wilgoć (mocz) przepływa pod VetBed i zostaje wchłonięty przez substrat (żwirek, trociny itp.) znajdujący się pod spodem,wyściółka absorbuje zapachy i wilgoć, a VetBed izoluje od nich jeżyka. Materiał nie jest wykonany z pojedynczych "nitek" posiada raczej fakturę lekko gąbczastą bardziej przypominającą polar dzięki czemu nie ma możliwości, że jeżyk zapląta się z niego. Bardzo istotną cechą jest to, że można DryBed prać w pralce co niesamowicie ułatwia utrzymanie go w czystości.
Należałoby w tym miejscu wyjaśnić kwestię nazewnictwa - otóż większość materiałów, jakie znajdziemy w internecie w języku polskim poświęcona jest drybedom. Czym właściwie jest DryBed?
Petlife VetBedOtóż drybed to obecnie nazwa potoczna, która obejmuje grupę "dywaników z nadrukowanymi łapkami" niezależnie od ich właściwości i pochodzenia. Często firmy sprzedają "DryBedy z Anglii" - Dry-Bed to nazwa zarejestrowana przez producenta z Belgii. W Anglii oryginalny produkt wysokiej jakości wytwarzany jest przez firmę Petlife pod nazwą VetBed. Zgodnie z informacją uzyskaną od producenta jesteśmy pierwszym bezpośrednim importerem z Polski.

Jak jeżyk zareagował na VetBed?

Black Jack był zaskoczony, że nagle chodzi po czymś mięciutkim i zaczął żywo zwiedzać swoje terrarium jakby był w całkiem nowym miejscu. Nie obyło się bez spróbowania VetBed'a i "oplucia" (namaszczenia) się nowym zapachem (nie obawiajcie się według mnie nie mają one żadnego zapachu!).
terrarium z VetBed
Kolejnym krokiem było wstawienie kuwety wypełnionej żwirkiem Cats Best Eko Plus- co sprawdziło się rewelacyjnie. Black Jack wcześniej często trafiał ze swoimi potrzebami do kuwety ale miewał "gorsze dni". Po zamontowaniu nowego podłoża skuteczność trafiania do kuwety znacząco wzrosła. Jednak zdarzyło się, że odchody wypadły z kołowrotka czy też kuwety- nie stanowiło to jednak problemu. Odchody za pomocą pęsety bardzo łatwo usunąć i nie pozostawiają śladów. Zaschnięte odchodów można usunąć bez problemowo za pomocą odkurzacza razem z ewentualnie rozsypanym żwirkiem. Aczkolwiek przy tak dużej różnicy faktury podłoża schludność Black Jacka bez wątpienia wzrosła. Z czasem polarowy domek okazał się być równie lub nawet mniej przyjemny do spania niż nawet sam VetBed - w ten sposób z przyjemnością możemy obserwować przeuroczego Black Jacka podczas snu bez denerwowania go demontażem domku! Nie przytrafiło się żeby nasze jeże próbowały wejść pod DryBeda- najwyraźniej jego struktura znacznie bardziej odpowiada jeżykowi od struktury żwirków/trocin.
Zabrudzony VetBed VetBed po odkurzaniu Pod VetBedem

Dlaczego VetBed/ DryBed jest lepszy od innych podłoży?

  1. Izoluje jeżyka od pyłu z podłoża
  2. Izoluje jeżyka od wilgoci - VetBed od góry zawsze pozostaje suchy
  3. Ułatwia i przyśpiesza utrzymanie porządku
  4. Niweluje przykry zapach
  5. Zmniejsza częstotliwość sprzątania
  6. Przy każdorazowym wyciąganiu jeżyka z terrarium nie rozsypujemy trocin po mieszkaniu
  7. Polarowe akcesoria dla jeżyka pozostają czyste - nie oblepione trocinami
  8. Nie powoduje uczuleń
  9. Nie sprzyja namnażaniu się bakterii

Podsumowanie

VetBed/DryBed rewelacyjnie sprawdził się jako podłoże dla naszych jeży. Znacząco zmniejszył częstotliwość sprzątania całej powierzchni terrarium -w ciągu 3 tygodni wystarczyło jedynie wymieniać zawartość kuwety i myć kołowrotek (+ standardowa wymiana wkładek clean'o'wheel do kołowrotka), odkurzanie VetBed odkurzaczem (co zajmuje dosłownie chwilę). Przez 3 tygodnie nie zaszła konieczność prania dywanika (jednak prałam już ten produkt wielokrotnie podczas użytkowania przez świnki - bez zarzutu znosi pranie w 60 stopniach). Oficjalnie uznajemy DryBed/VetBed za najlepsze rozwiązanie na podłoże dla jeży pigmejskich. Jeżeli postanowisz je przetestować będziemy wdzięczni za przesłanie Twojej opinii.

sobota, 27 kwietnia 2013

Wobbly hedgehog syndrome


Jakiś czas temu otrzymałam wiadomość od Lekarza weterynarii z przychodni SALVET z prośbą o udostępnienie poniższego artykułu. W trosce o zdrowie i świadome rozmnażanie jeży proszę Was również o rozpowszechnienie tego artykułu oraz o uważną lekturę. 

Wobbly hedgehog syndrome – Tajemnicza choroba jeży afrykańskich
Lek.wet. Łukasz Skomorucha, lek.wet. Marta Marciniak; Przychodnia Weterynaryjna SALVET, Warszawa; Fundacja EGZOTYKA 


Foto 1. Jeż z objawami WHS

Foto 2. Zwijanie w kulkę okazało się dla jeża niemożliwe do wykonania

Foto 3. Nieco podobne objawy mogą dawać także inne choroby, jak metaboliczna choroba kości 

Jeże w ostatnich latach zyskały wielka popularność jako zwierzęta domowe – zarówno na świecie, jak również w Polsce. Te sympatyczne stworzenia przez ostatnie kilka lat stały się jednymi z najchętniej hodowanych ssaków egzotycznych. Wpływ na to z pewnością ma ich sympatyczny wygląd i fakt, iż jeże są jednymi z pierwszych zwierząt, jakie poznajemy w dzieciństwie. Nie zmienia to faktu, iż nadal hodowla jeży afrykańskich bądź pigmejskich nastręczać może pewnych trudności i kryje pewne tajemnice. 

Jedną z najbardziej tajemniczych chorób jeży jest tak zwany Wobbly Hedgehog Syndrome (WHS), co można spolszczyć na określenie „syndrom/zespół chwiejącego się jeża”. Pierwsze przypadki WHS opisano w Stanach Zjednoczonych w połowie lat 90. Ubiegłego stulecia i obecnie ocenia się, że nawet 8-10% tamtejszej populacji hodowlanych jeży może być dotknięte tym syndromem. 

Choroba ujawnia się zazwyczaj u jeży poniżej 2 roku życia. Początkowe objawy są niespecyficzne – niewielkie kulawizny, głównie kończyn miednicznych. Z czasem zwierzę poruszając się zaczyna się jakby potykać, jego ruchy stają się mniej płynne, zanika możliwość zwinięcia się „w kulkę”. W końcu dochodzi do całkowitego niedowładu i zwierzę nie jest w stanie utrzymać się na nogach. O ile nie zostanie podparte, leży na jednym z boków. W trakcie rozwoju choroby obserwuje się postępujący zanik mięśni. Jednocześnie cały czas zwierzę chętnie je, a brak apetytu pojawia się dopiero w ostatniej fazie choroby, zazwyczaj na krótko przed śmiercią. Śmierć następuje maksymalnie w półtora roku od wystąpienia pierwszych objawów choroby, chociaż znane są przypadki, że zwierzęta umierały w przeciągu dwóch miesięcy. 

Czym jest WHS ? Do dziś do końca nie wiadomo. Literatura weterynaryjna praktycznie milczy na ten temat. Choroba ta powoduje gąbczaste zmiany w obrębie centralnego układu nerwowego (a więc w mózgu i rdzeniu nerwowym). Najbardziej obrazowym (choć zaznaczam, że niepoprawnym z histopatologicznego punktu widzenia) porównaniem może być przyrównanie WHS do BSE, czyli choroby szalonych krów, chociaż tak naprawdę zmiany histologiczne obserwowane w tych chorobach jednak dosyć znacznie się różnią. O BSE wiadomo, iż wywoływane jest przez priony (zmutowane białka), które doprowadzają do gąbczastego zwyrodnienia tkanek mózgu. W przypadku WHS również dochodzi do podobnych zwyrodnień, wciąż jednak nie jest znana przyczyna występowania tego typu zmian. Dotychczas nie zidentyfikowano żadnych śladów ewentualnych czynników zakaźnych (prionów, wirusów, bakterii), pasożytów ani toksyn, które mogłyby wpływać na rozwój WHS. Nie zaobserwowano, aby samce lub samice były bardziej wrażliwe na wystąpienie choroby – u obu płci rozwija się ona mniej więcej w podobnych proporcjach. Nie wykazano też zależności między chorobą a dietą poszczególnych osobników. Często u osobników z WHS obserwuje się zmiany w obrębie wątroby (stłuszczenie), jednak podobne zmiany stwierdza się sekcyjnie także w dużym procencie jeży niewykazujących objawów nerwowych. Należy więc uznać, że stłuszczenie wątroby nie ma bezpośredniego związku z wystąpieniem WHS i jest raczej kwestią predyspozycji gatunkowej jeży do występowania tego typu zmian. Dziś najbardziej prawdopodobne wydaje się genetyczne, dziedziczne podłoże choroby. Badania przeprowadzone w Ameryce sugerują, że u potomstwa zwierząt, które zachorowały na WHS, ryzyko wystąpienia choroby znacznie wzrasta. 

Obraz choroby wydaje się dość charakterystyczny i trudny do pomylenia z innymi chorobami, ostatecznie jednak WHS można potwierdzić wyłącznie poprzez badanie histologiczne zmienionych tkanek. W tak zwanej diagnostyce różnicowej, a więc wykluczaniu chorób dających podobne objawy, lekarz weterynarii musi wziąć pod uwagę nowotwory tkanki nerwowej, tzw. encefalopatię wątrobową (w wyniku uszkodzenia funkcji wątroby nie jest ona w stanie „odtruwaćorganizmu, a toksyny uszkadzają mózg) czy uszkodzenia w obrębie kręgosłupa. Jednym ze standardowych badań wykonywanych dla wykluczenia innego podłoża choroby jest RTG, które powinno się wykonywać w każdym podejrzewanym przypadku! 

Niestety, nie opisano dotychczas skutecznej metody leczenia WHS. Choroba rozwija się mimo stosowania najróżniejszych leków. Próbowano już wykorzystać w walce z nią antybiotyki, leki przeciwzapalne, sterydy, suplementację witamin z grupy B, E i selenu, a nawet homeopatię i akupunkturę. W żadnym przypadku nie udało się zatrzymać postępujących zmian. Dlatego też w przypadku uzasadnionego podejrzenia WHS warto podjąć we właściwym momencie decyzję o eutanazji zwierzęcia, aby skrócić jego cierpienia. 

Dotychczas nie opisano oficjalnie żadnego przypadku WHS w Polsce. Jednak niedawno do przychodni, w której pracujemy, trafił jeż z objawami mogącymi nasuwać podejrzenie wystąpienia choroby. Mimo podjętego leczenia stan zwierzęcia systematycznie pogarszał się, w końcu właściciele podjęli decyzję o poddaniu zwierzęcia eutanazji. Wykonane pośmiertnie badanie histopatologiczne potwierdziło wystąpienie w mózgu zmian bardzo zbliżonych do tych, opisywanych w pozostałych przypadkach WHS. Niestety, nie wiadomo było nic na temat „rodowodu” tego osobnika, nie mogliśmy więc dotrzeć do ewentualnych spokrewnionych zwierząt. Wiadomo na pewno, że osobnik, który trafił do nas, nie miał potomstwa. 
Należy zatem przyjąć, iż wspomniane zwierzę było pierwszym w Polsce oficjalnie opisanym przypadkiem wystąpienia Wobbly Hedgehog Syndrome. Napisaliśmy na ten temat osobny artykuł do prasy fachowej, który obecnie (w grudniu 2012 roku) ukazał się drukiem w jednym z krajowych pism weterynaryjnych. 

WHS jest nadal bardzo tajemniczą chorobą, dlatego zwracamy się do wszystkich właścicieli kolczastych podopiecznych – jeśli zaobserwujecie u swoich zwierzaków objawy, które mogłyby wskazywać na wystąpienie u nich tej choroby, bardzo prosimy o kontakt z jednym z autorów. Być może dzięki temu uda nam się stworzyć bazę danych ukazującą występowanie choroby oraz dotrzeć do jej „źródeł”, czyli osobników, które nosiły i noszą w sobie czynnik (gen?) wywołujący WHS. Jest szansa, że dzięki temu wyeliminuje się z rozrodu osobniki przekazujące WHS swojemu potomstwu, a choroba nie osiągnie tak wysokiego procentu występowania w populacji domowych jeży, jak to ma miejsce w Stanach Zjednoczonych ! 
lek.wet. Łukasz Skomorucha ; Fundacja EGZOTYKA 

lukasz_skomorucha@wp.pl 
lek.wet. Marta Marciniak ; Fundacja EGZOTYKA 

marta.kamila.marciniak@gmail.com 

Przychodnia Weterynaryjna SALVET 
ul.Ratuszowa 1/3 
Warszawa 
22 670 20 42 
Przychodnia Weterynaryjna OSTOJA SALVET 
ul. Hlonda 2 lok.7 
22 651 89 79